W jednym z moich case study, który też dotyczył pozyskiwania inwestorów, pisałem, że jeśli nie mamy czasu i budżetu, trzeba działać inaczej, niż w „książkowych” przypadkach.

Jednak brak czasu można w pewnym stopniu nadrobić większym budżetem. Tak było tutaj!

Efekt?

100 kontaktów do inwestorów pozyskanych w pierwsze 2 tygodnie kampanii i potencjał na wiele więcej!

Słowem wstępu

Klient to jedna z niewielu firm w Polsce, która zajmuje się tzw. „land developmentem”, czyli kupuje hektary ziemi rolnej, a następnie przekształca je w działki budowlane. O ile same działki są bardzo tanie i kosztują po kilka złotych za m2, o tyle doprowadzenie przyłączy, budowa dróg czy przygotowanie pozostałej infrastruktury swoje kosztuje.

Poznaliśmy się, gdy na zebranie 5 milionów złotych zostały nam tylko 3 miesiące! Zatem od razu zabrałem się do pracy.

Strategia docelowa

Gdy kupujemy produkty za kilkadziesiąt złotych, ryzyko jest małe. Nawet jeśli sprzedawca postanowi nas oszukać, to nie będzie to duża strata.

Zupełnie inaczej to wygląda, gdy mówimy o kwotach nawet TYSIĄC RAZY większych. Tak było w tym projekcie. Dlatego też lejek musi odpowiednio długi.

Musimy pokazać, że nasz projekt…

– …jest odporny na rynkowe wahania i powiedzie się nawet przy wyjątkowych okolicznościach rynkowych.

– …nie jest drugim Amber Gold i że dzięki naszym zabezpieczeniom, każdy inwestor jest bezpieczny.

– …daje zarobić dużo więcej niż lokata lub wynajem nieruchomości, czyli inwestycje uznawane powszechnie za wyjątkowo bezpiecznie.

– …jest prowadzony przez osoby, które mają odpowiednią wiedzę i doświadczenie, go prowadzić.

– …jest lepszy od innych tego typu projektów, które spełniają powyższe 4 warunki.

 

Nie da się tego wszystkiego zrealizować za pomocą 1 reklamy – zaufanie buduje się z czasem. Tylko, że tego czasu tu nie mieliśmy…

Strategia na teraz

Żeby więc uzyskać możliwie szybko dobre efekty, skupiliśmy się na reklamach pozyskujących kontakty od osób zainteresowanych naszą inwestycją. To ile z nich okaże się faktycznymi inwestorami, zależy w dużej mierze od dobrych handlowców – a takich mieliśmy na pokładzie!

Dlatego też co miesiąc 1 500-2 000 zł przeznaczałem na zbieranie leadów.

Efekt?

W 2 tygodnie okrągłe 100 leadów – a liczba ta stale rośnie!

Skuteczność też wygląda obiecująco – co druga osoba faktycznie myśli o inwestycji. Jednak od rozmyślań, do podpisania umowy, jeszcze daleka droga. Dlatego działamy na kilku frontach:

1) Osobom, które otworzyły formularz, ale go nie wypełniły, wyświetlamy reklamy remarketingowe, które pokazują nas jako ekspertów w swojej branży.

2) Osobom, które wysłały formularz, wysyłamy na maila kolejne materiały – nie tylko ofertowe, ale w dużej mierze budujące świadomość na temat rynku i naszej firmy.

3) Kierujemy też nowe osoby na stronę lądowania – dzięki kodom śledzącym, mamy kolejną bazę remarketingową do powyższych działań.

 

Na powyższe działania przeznaczałem 500-1 000 zł miesięcznie. Mimo, że bezpośrednie efekty były mniej widoczne, to w dłuższej pespektywie pozwoli to zdobywać kontakty tańsze oraz lepszej jakości!

Do tego, tak jak wspomniałem już w innym case study dotyczącym szukania inwestorów, tutaj również używam swoich kontaktów, żeby jeszcze szybciej zebrać kapitał!

Podsumowanie

W życiu zawsze czymś płacimy – albo czasem, albo pieniędzmi. Tak samo było i tutaj. Warto więc planować kampanie z wyprzedzeniem, żeby bardziej efektywnie wydawać swój budżet reklamowy. Jednak jeśli jest już za późno, a wyniki potrzebne są na wczoraj, głębsze sięgnięcie do kieszeni może rozwiązać część problemów!

Dlaczego dzielę się swoim doświadczeniem?

Marketing to nie tylko grafiki i teksty! Właśnie to chcę pokazać za pomocą opisywanych case studies.

W teorii ktoś może skopiować moje kreacje reklamowe i użyć je u siebie. Jednak nawet najpiękniejsze grafiki i teksty szybko się znudzą odbiorcom.

Co wtedy?

Jak pokazuję na łamach publikacji na mojej stronie, znacznie większą rolę odgrywa psychologia, która idzie za całym procesem.

Tego z kolei nie da się nauczyć – to przychodzi samo, wraz z kolejnymi kampaniami reklamowymi.

Jeśli więc chcesz skorzystać z mojego 10-letniego doświadczenia w marketingu, zapraszam Cię na rozmowę. Umówić się możesz poniżej poprzez formularz lub kalendarz.

Pamiętaj – u mnie płacisz za efekt!

5 + 10 =